piątek, 27 sierpnia 2010

Skromny i prosty ślub.

Dla wielu przyszłych małżonków ślub jest traumatycznym wydarzeniem, gdyż ślubne dekoracje pełne przepychu budzą w nich odrazę, ceremonia przeraża, a goście irytują. Inni po prostu nie lubią przepychu i kiczu dekoracji weselnych, które są bardzo popularne w polskiej rzeczywistości.
Rzeczywiście balony, serpentyny, tysiące kolorów, brokaty i błyszczące sreberka nie sprawiają dobrego wrażenia, a jedynie przytłaczają. Dlatego coraz więcej osób decyduje się na skromny ślub i minimalistyczne dekoracje. Dzięki temu wnętrza kościoła i sali weselnej nabierają wyjątkowo eleganckiego charakteru, dostojnego i wzniosłego, co jest odpowiednie dla charakteru tego najważniejszego w życiu nowożeńców dnia.

Dekoracje ślubne w stylu minimalistycznych są przede wszystkim monotematyczne, co nie jest określeniem pejoratywnym. Dominuje jeden temat lub motyw przewodni, który powtarza się w kościele, sali weselnej, w samochodzie a czasem także w wiązance ślubnej panny młodej i butonierce pana młodego. Dzięki temu wszystko tworzy harmonijną całość, nie powodując dezorientacji i poczucia przytłoczenia przez nadmierne i zróżnicowane dekoracje na weselu i w kościele.
Ponadto minimalistyczne dekoracje ślubne posiadają ograniczoną gamę kolorów, zazwyczaj są to 2-3 kolory o stonowanych odcieniach. Najczęściej jest to barwa biała z jednym dodatkiem kolorystycznym, na przykład czernią lub intensywną zielenią.
Dzięki takim barwom atmosfera całego ślubu jest bardzo dostojna i krystalicznie czysta, elegancka. Sprawia to duże wrażenie na gościach, którzy od razu odczuwają ten klimat wyjątkowości. Dekoracje weselne minimalistyczne również ograniczają się do niewielkiej ilości kwiatów, wstążek i tkanin, które tylko podkreślają piękno sali weselnej, zaznaczają osobisty charakter i temperament państwa młodych oraz podkreślają, że jest to miejsce zabawy po ceremonii zaślubin. Minimalistyczne dekoracje ślubne są doskonałą alternatywą dla osób ceniących sobie elegancję i dobry smak, a także wyjątkowość otoczenia.

0 komentarze: