Balony, rosół, schabowy, krokiet i dużo wódki. Słowem polskie wesele.
W Krakowie wraca moda na „tradycyjne” polskie wesela, na których dekoracje sal przypominają wiejski wystrój, wódka leje się litrami, a w menu figuruje nieśmiertelny schabowy. Dlaczego tak się dzieje? Czy oznacza to, że cofamy się w czasie do lat 90 i powracamy do kiczowatych zwyczajów minionej dekady?
Na dekoracje sal składają się głównie balony i serpentyny, które bardziej przypominają ozdoby sylwestrowe niż weselne ( a może właściciele domu weselnego trzymają te same ozdoby przez cały rok?). Wydawałoby się, że w Krakowie królować będą na weselach dekoracje weselne Kraków rodem ze staropolskich chat i pięknych wesel regionalnych.
Nic bardziej mylnego. Rewolucja popkulturowa, która przeszła taranem po tradycji polskiej w latach 90 na trwałe usunęła z naszych zwyczajów modę na staropolskość i obrzędowość. Baloniki, plastik, tandetna muzyka, obskurne domy weselne. A menu? Schabowego można zaliczyć do staropolskiej kuchni, ale w towarzystwie barszczu, krokieta i sałatki warzywnej przypomina nieco jadłospis kolejnych imienin niż uroczystości weselnych. No i oczywiście napitek, polska wódka.
To już jest chyba niezmienna tradycja, że na weselach pije się litry wódki w nieograniczonych ilościach. Wszak należy świętować weselny dzień. Jednak Polacy nie znają umiaru i świętowania nie odróżniają od upijania się w sztorc, spania pod stołem i wiszenia nad sedesem w łazience. W takich okolicznościach, może tandetne wesele jest bardziej odpowiednie? Być może. Nie ulega wszakże wątpliwości, że obyczajowość w Polsce zmieniła się, a te dane pochodzące z Krakowa jedynie smutno nam o tym przypominają.


0 komentarze:
Prześlij komentarz